24.08.2026

Walczymy, mamy prawa. Jak demokracja żołnierska napędza ukraiński opór

Adam Novak

24.08.2026
Uroczystość z okazji 30. rocznicy powstania Sił Zbrojnych Ukrainy. Zdjęcie: Prezydent Ukrainy, Creative Commons CC0 1.0 Domena publiczna

Reportaż ukazał się w serii „Ukraina Walczy”, wydawanej przez Le Monde Diplomatique – edycja Polska

Żołnierze ukraińscy stoją przed niemożliwą do rozwiązania sprzecznością: bronią demokracji, ale sami są pozbawieni podstawowych praw. Brak harmonogramów rotacji. Brak ustalonych okresów służby. Niewystarczające odszkodowania dla rannych, których leczenie trwa latami. Kobiety walczące w mundurach przeznaczonych dla mężczyzn. Żołnierze LGBT+, których w szpitalu nie mogą odwiedzać partnerzy. Specjaliści od napraw wysyłani na pozycje szturmowe. Dowódcy batalionów wycofywani w toku bitwy bez konsultacji. Od prawie czterech lat obrońcy Ukrainy walczą nie tylko z imperializmem rosyjskim, ale także z niepowodzeniami własnego państwa w zakresie mobilizacji, dobrostanu i odpowiedzialności.

Właśnie zmaganiami tymi ukraińska kultura wojskowa pokazuje jednak coś, czego armie autorytarne nie są w stanie powielić: demokratyczna organizacja wzmacnia, a nie osłabia skuteczność bojową. Kiedy żołnierze zbiorowo odmawiają wykonania strategicznie głupich rozkazów i udaje im się je unieważnić, kiedy rodziny protestują w sprawie rotacji na froncie i wymuszają debaty parlamentarne, kiedy kobiety-weteranki produkują sprzęt, którego nie dostarczyło państwo, kiedy personel LGBT+ otwarcie organizuje się na rzecz praw partnerskich, kiedy związki zawodowe jednocześnie bronią suwerenności narodowej i praw pracowników – nie są to elementy odwracające uwagę od potrzeb wojskowych. Stanowią one o strategicznej przewadze Ukrainy. Demokratyczne mechanizmy sprzężenia zwrotnego wykrywają katastrofalne błędy. Horyzontalne sieci solidarności rekompensują ograniczenia zdolności państwa. Integracja poszerza pulę rekrutacyjną. Odpowiedzialność buduje zaufanie, które w latach wojny na wyniszczenie podtrzymuje morale. Tak małe narody opierają się większym imperiom: nie poprzez autorytarną dyscyplinę, ale poprzez adaptacyjną odporność, którą zapewnia tylko demokracja.

Żołnierze ukraińscy broniący Pokrowska w styczniu 2025 r. zrobili coś nie do pomyślenia w armiach autorytarnych: nakręcili film wideo, w którym domagali się przywrócenia swojego dowódcy, pokazali go publicznie i wezwali dowództwo wojskowe do cofnięcia swojej decyzji [1]. Wspólne działanie 48. samodzielnego batalionu szturmowego nie było aktem nieposłuszeństwa – było to demokratyczne wypełnienie obowiązku w czasie wojny. Ich dowódcę, Lenura Islamowa, właśnie odwołano podczas obrony kluczowego skrzyżowania logistycznego, a żołnierze nie chcieli pogodzić się z decyzją, która zagrażała ich przetrwaniu. Nie był to odosobniony przypadek. Bataliony naprawcze grożące zbiorową nieobecnością z powodu złego rozmieszczenia, tysiące członków rodzin protestujących w sprawie rotacji [2], żołnierze LGBT+ organizujący się na rzecz praw partnerskich dla kobiet-weteranek produkujących mundury, których nie dostarczyło państwo [3]: demokratyczna kultura wojskowa Ukrainy fundamentalnie kontrastuje z rosyjskim autorytaryzmem – i jest strategicznie korzystna.

Zachodnia lewica często źle rozumie walkę Ukrainy, uwięziona między powszechnymi wśród niej antyzachodnimi odruchami, które każą traktować z podejrzliwością każdego, kto walczy z Rosją, a liberalnymi narracjami, które ignorują walkę klasową w czasie wojny lub pokoju. Ukraińscy żołnierze i związkowcy pokazują jednak coś, co ruch antyimperialistyczny musi zrozumieć: organizacja demokratyczna podczas stawiania oporu nie jest luksusem ani słabością – to właśnie ona umożliwia zwycięstwo. O ile autorytarna kultura rosyjska tworzy agentów wywiadu, którzy kłamią tak, aby przekazywane przez nich informacje były zgodne z oczekiwaniami zwierzchników i aby nie narażać im się, za co grozi egzekucja, zdemokratyzowane sieci wywiadowcze Ukrainy codziennie zbierają dziesiątki tysięcy raportów od obywateli [4]. Kiedy rosyjscy dowódcy grożą ostrzałem wycofujących się żołnierzy, ukraińscy dowódcy batalionów publicznie domagają się odpoczynku i rotacji. Kiedy Rosja kryminalizuje istnienie osób queer, ponad 600 ukraińskich żołnierzy LGBT+ otwarcie się organizuje, nosząc naszywki z jednorożcem jako sardoniczną odpowiedzią na twierdzenie, że nie istnieją [5]. W tym artykule omawiamy to, jak ukraińska kultura sprzeciwu, odpowiedzialności i organizacji oddolnej wzmacnia opór – oraz co to oznacza dla solidarności antyimperialistycznej.

Specjaliści od napraw nie są mięsem armatnim: strategiczna logika protestów żołnierzy

Wrzesień roku 2025. 24 żołnierzy z batalionu naprawczego 125. samodzielnej ciężkiej brygady zmechanizowanej ogłosiło, że zbiorowo odejdą bez zezwolenia zamiast wykonać rozkaz przeniesienia ich na stanowiska szturmowe. Większość z nich miała ponad 50 lat. Byli to specjaliści od naprawy dronów, prowadzący samodzielnie zorganizowane warsztaty z drukarkami 3D i mikroskopami finansowanymi przez ich rodziny [6]. Wołodymyr Romaniw, jeden z żołnierzy, wyjaśnił ukraińskim mediom absurdalność tej sytuacji: „Mój syn jest absolwentem politechniki z dyplomem z technologii informacyjnej. Nie ma jeszcze 25 lat, podpisał kontrakt i zgłosił się na ochotnika… a teraz nadchodzi rozkaz bojowy – wysyła się go do 218. batalionu. Do «maszynki do mięsa», do kompanii strzelców… Największym absurdem jest to, że obecnie toczy się wojna dronów, potrzebni są specjaliści. Mojego syna, który jest specjalistą, wtrąca się do okopów” [7].

Rozkaz odwołano w ciągu 48 godzin. Nie była to dezercja – był to strajk wojskowy i zakończył się sukcesem. Protest batalionu naprawczego ujawnił coś, czego zachodni analitycy często nie dostrzegają: żołnierze ukraińscy potrafią rozpoznać strategicznie głupie decyzje i, co ważniejsze, nieraz potrafią powstrzymać ich wykonanie. W hierarchicznych siłach rosyjskich takie rozkazy wykonywano by niezależnie od ich katastrofalnych następstw, ponieważ tam uczciwość karze się więzieniem lub śmiercią. Jak udokumentował to serwis War on the Rocks, na początku 2022 r. Putin zwolnił ponad 150 agentów wywiadu za to, że dostarczali obiektywne oceny i w rezultacie stworzył „wojskową i polityczną kulturę przekazywania do góry nieprawdziwych lub wręcz wprowadzających w błąd informacji” i sytuacja ta uległa jedynie pogorszeniu, kiedy Rosja utknęła w południowo-wschodniej Ukrainie, ponosząc ogromne straty ludzkie i materialne.

Dwa miesiące wcześniej, w styczniu 2025 r., 48. samodzielny batalion szturmowy miał do czynienia z podobną ingerencją dowództwa. Zaledwie kilka dni po przeniesieniu do Pokrowska – jednego z ogarniętych najbardziej zażartymi walkami pól bitewnych – odwołano jego założyciela i dowódcę Lenura Islamowa. Batalion, w 90% złożony z ochotników, w tym z wielu Tatarów krymskich [8], walczących o odzyskanie swoich okupowanych przez Rosję ziem, opublikował publiczne wideo: „Zmiana dowódcy w krytycznym momencie stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdolności bojowej jednostki i podważa zaufanie żołnierzy… Uważamy, że decyzja ta jest nie do przyjęcia w aktywnej fazie wojny”. W przeciwieństwie do batalionu naprawczego, jego postulatu natychmiast nie spełniono. Sam fakt jednak, że batalion mógł go wysunąć – że żołnierze stawiający opór w obliczu rosyjskiego natarcia mogli zrobić przerwę, aby nakręcić zbiorowe oświadczenie kwestionujące dowództwo – świadczy o kulturze, której armie autorytarne nie są w stanie stworzyć.

Protesty te mają znaczenie strategiczne. Kiedy wyspecjalizowany personel może zakwestionować niewłaściwe rozmieszczenie, jego umiejętności dostosowuje się do postawionego przed nim zadania. Kiedy jednostki wojskowe mogą bronić swoich dowódców, którym ufają, umacnia się zwartość ich szeregów. To, że mogą one zorganizować się publicznie, świadczy o tym, że powodują nimi wartości zasadniczo odmienne od kultury wojskowej Rosji.

Sukces 125. Brygady we wrześniu był tymczasowy. W październiku ten sam batalion remontowy – wysłany do Kupianska rzekomo w celu „kopania okopów” – otrzymał rozkaz zajęcia pozycji bojowych. Kiedy je zajmował, został ostrzelany. Dwóch żołnierzy odniosło ranny, a główny kierowca Ołeksandr Bezsmertnyj zginął podczas ewakuacji. Zginął również młodszy sierżant Nazar Mykytynski, pilot drona z dawnego 219. batalionu [9]. Zdrada była oczywista. Jednak sukces początkowego protestu ma znaczenie: pokazał, że organizacja żołnierzy może funkcjonować, że zbiorowe działania mogą unieważnić śmiercionośne decyzje i że ukraińska kultura wojskowa pozwala na kwestionowanie autorytetu, czego systemy autorytarne nie mogą tolerować.

„Osobocentryzm to miłość do podwładnych”: wnioski o rotację i kryzys na tle wycieńczenia

Pod koniec 2023 r. ci sami żołnierze, którzy zgłosili się na ochotników na początku zakrojonej na szeroką skalę inwazji rosyjskiej w lutym 2022 r., od prawie dwóch lat nie podlegali rotacji. Wśród nich był 50-letni mąż Anastasiji Bulby, który dochodził do siebie po wstrząsie mózgu. W grudniu 2023 r., podczas burzy śnieżnej w Kijowie, Bulba dołączyła do ponad stu kobiet, trzymających transparenty z napisami „Wycieńczony żołnierz = przegrana wojna” i „Mój mąż jest na tej wojnie od 636 dni”. Ich postulat był konkretny: demobilizacja po 18, a nie po 36 miesiącach, jak proponował rząd. Jak w wywiadzie dla Kyiv Independent powiedziała Bulba, „proponują 36 miesięcy, ale to nie jest sprawiedliwe wobec tych, którzy są na linii frontu. Dla nich byłoby to wyrokiem śmierci”.

Protesty rodzin – które od października 2023 r. do początku 2025 r. odbyły się w co najmniej 11 miastach – stały się podczas wojny pierwszym trwałym ruchem protestacyjnym [10]. Ich hasła były wyzwaniem zarówno dla wroga, jak i dla społeczeństwa ukraińskiego: „Teraz kolej na innych”, „Żołnierze nie są z żelaza”, „Wszyscy są odpowiedzialni za zwycięstwo”. Jedna z matek w uderzający sposób zwróciła uwagę na wymiar klasowy mobilizacji: „Mój syn chodzi do szkoły średniej – spośród 24 uczniów w jego klasie zmobilizowani do służby wojskowej mężczyźni są tylko w dwóch rodzinach”. W pozostałych 22 rodzinach mężczyźni uniknęli poboru do wojska, często zapisując swoich synów na studia wyższe, uzyskując certyfikaty zwolnienia z obowiązku służby wojskowej lub zwolnienia lekarskie – wiadomo, że procedury te są podatne na korupcję. Protesty nie były antywojenne – chodziło o sprawiedliwość. Tajisija, żona żołnierza, podczas demonstracji w lutym 2024 r. wyjaśniła: „W proteście nie chodzi o zakończenie wojny. Chodzi o to, że chłopcy wypełniają swoje obowiązki obywatelskie. Tak jak każdy inny obywatel naszego kraju, powinni mieć nie tylko obowiązki, ale także prawa”.

Parlament początkowo opracował projekt ustawy stanowiącej, że demobilizacja następuje po 36 miesiącach służby. Pod presją nowego głównodowodzącego Oleksandra Syrskiego i ministra obrony Rustema Umerowa zapis ten wycofano przed głosowaniem w kwietniu roku 2024. [11]. Argumentacja armii była chłodno pragmatyczna: liczebnością żołnierzy we wschodnich rejonach kraju Rosja przewyższa Ukrainę siedmiokrotnie; rotacja doświadczonych żołnierzy bez wyszkolonych zastępców doprowadziłaby do załamania się obrony. Żołnierze rozumieli ten dylemat. Żołnierz stacjonującej w pobliżu Awdijiwki 47. brygady powiedział CNN: „Odłożenie terminu demobilizacji jest niesprawiedliwe, ale świat generalnie jest niesprawiedliwy. Demobilizacja będzie możliwa, gdy poborowych się przeszkoli. Należycie przeszkoli”.

Odwołanie gen. Jurija Załużnego ze stanowiska głównodowodzącego w lutym 2024 r. – wkrótce po tym, jak poprosił on o 0,5 mln dodatkowych żołnierzy, aby umożliwić rotację – sugerowało, że kwestia ta miała charakter zarówno polityczny, jak i militarny. Załużny sprzeciwił się proponowanemu systemowi sześciomiesięcznej rotacji, argumentując, że warunki są zbyt nieprzewidywalne. Jednak jego dymisja, która nastąpiła w trakcie debat na temat mobilizacji, wskazywała, że prezydent Zełenski preferował dowódcę mniej skłonnego do żądania zasobów umożliwiających wymianę żołnierzy.

W 2025 r. wycieńczenie wojska osiągnęło poziom kryzysowy. Ppłk Ołeksandr Jurin, dowódca 7. batalionu strzelców 65. brygady, zwierzył się z niezwykłą szczerością telewizji Hromadske: „Tydzień temu przedłożyłem dowódcy brygady raport, w którym stwierdziłem, że jednostka powinna zostać wycofana ze strefy walk, uzupełniona i odpocząć” [12]. Jego batalion, którego średnia wieku wynosiła ponad 50 lat (najstarszy żołnierz miał lat 59), od kwietnia 2023 r. stracił 160 żołnierzy z powodów rodzinnych, otrzymał tylko 40 zastępców i w ciągu sześciu tygodni poniósł 10-15% nieodwracalnych strat. „Trzeci rok bez rotacji również stanowi problem”, powiedział Jurin. „Zmęczenie nie sprzyja walce”. Podobnie jak czyni to wielu żołnierzy na służbie, porównał podejście ukraińskie i rosyjskie: „Nie powinniśmy naśladować Rosjan, którzy gardzą swoimi żołnierzami. Nie powinniśmy powtarzać tej radzieckiej praktyki”.

Ukraińscy lekarze wojskowi i oficerowie wypracowali dyskurs wokół pojęcia osobocentryzmu – zasady, zgodnie z którą skuteczne organizacje wojskowe priorytetowo traktują dobrostan personelu. Kultura ta — w której dowódcy publicznie bronią dobrego samopoczucia swoich podwładnych, a wycieńczenie przyjmuje się do wiadomości zamiast karać za nie— różni się zasadniczo od „dużej tolerancji dla cierpienia i przemocy”, charakterystycznej dla kultury wojskowej Rosji.

Kryzys rotacyjny ujawnił niepowodzenia Ukrainy w zakresie mobilizacji i nierównomierny podział jej ciężaru społecznego. Od lutego 2022 r. około 650 tys. Ukraińców w wieku 18-60 lat wyjechało do Europy; bogaci uciekinierzy kupili za 3 tys. dolarów (2430 euro) zwolnienia lekarskie; około miliona urzędników państwowych uzyskało zwolnienia z mobilizacji. W tym samym czasie gwałtownie wzrosła liczba dezercji: od 2022 r. oskarżono o nią ponad 100 tys. żołnierzy, z czego 88 tys. przypadków miało miejsce tylko w okresie od stycznia do października 2024 r. – prawie dwukrotnie więcej niż w latach 2022 i 2023 łącznie [13]. Na początku 2025 r. codziennie dezerterowało około 576 żołnierzy [14]. Nie byli to tchórze, lecz mężczyźni, którzy służyli nieprzerwanie przez dwa do trzech lat, a społeczeństwo nie dzieliło z nimi tego ciężaru.

Ukraina zareagowała reformami, których systemy autorytarne nie byłyby w stanie wdrożyć, chociaż ich realizacja ujawniła, że demokratyczna obietnica napotyka biurokratyczny opór. W listopadzie 2024 r. na mocy uchwały rządowej nr 1291 uruchomiono platformę cyfrową „Army+”, umożliwiającą żołnierzom składanie drogą elektroniczną, bez zgody dowódcy, wniosków o przeniesienie – wnioski trafiają bezpośrednio do Centrum Kadr Sił Zbrojnych, które ma obowiązek udzielić odpowiedzi w ciągu 72 godzin [15]. Obowiązują jednak istotne ograniczenia: żołnierze muszą odsłużyć co najmniej sześć miesięcy w jednostce, z której występują z wnioskiem, zanim będą mogli złożyć wniosek o przeniesienie, mogą składać go tylko raz w roku, a przeniesienia z ról bojowych do niebojowych pozostają ograniczone, z wyjątkiem przypadków, w których uzasadnia to ocena stanu zdrowia [16]. Aktywistka Luba Szypowycz, która opowiadała się za reformą, trafnie ją scharakteryzowała: „To leczenie objawów, a my musimy pracować nad strukturalną reformą kapitału ludzkiego w armii. Jednak w tej chwili kluczowe znaczenie ma zapewnienie personelowi wojskowemu możliwości przenoszenia się do jednostek, w których może on być skuteczniejszy”.

Program amnestii po raz pierwszy zachęcił dezerterów do dobrowolnego powrotu do jednostek wojskowych bez narażania się na ściganie. Rząd początkowo wyznaczył termin na 1 stycznia 2025 r., a następnie przedłużył go do marca 2025 r. Ponad 9 tys. żołnierzy powróciło w okresie początkowej amnestii, wybierając służbę w innych jednostkach niż te, z których zdezerterowali [17]. Jest to minimalny sukces w porównaniu z rozmiarem kryzysu: niski poziom uczestnictwa w amnestii – 9 tys. powrotów w porównaniu z ponad 100 tys. przypadków – pokazuje, że problem nie polega na indywidualnej porażce moralnej. Po prostu mobilizacja się załamuje.

Reformy te dotyczyły raczej objawów niż przyczyn – mobilizacja pozostawała niewystarczająca, rotacji nie było, a odszkodowania były opóźnione o lata – ale wykazały one demokratyczną reaktywność, niemożliwą w systemach autorytarnych. Do reform doszło tylko dlatego, że ukraińskie społeczeństwo obywatelskie mogło wywierać presję na rząd; żołnierze mogli organizować się publicznie, ponieważ dezercję postrzegano jako porażkę systemową, a nie jako indywidualną tchórzliwość.

Jednorożce i kamizelki kuloodporne: organizacja queerowa i feministyczna jako siła wojskowa

Naszywka z jednorożcem pojawiła się na ukraińskich mundurach w 2014 r. jako sarkastyczna odpowiedź na propagandę rosyjską: ponieważ wojska putinowskie twierdziły, że „w armii nie ma osób homoseksualnych”, ukraińscy żołnierze LGBT+ przyjęli „nieistniejącą” mityczną istotę jako swój symbol. W 2022 r. naszywka w kształcie tarczy z jednorożcem stała się oficjalnym symbolem ukraińskiej grupy żołnierskiej LGBT+ Military for Equal Rights, naszytym na pagony tuż pod flagą narodową. Ponad 600 żołnierzy i weteranów LGBT+ organizuje się obecnie otwarcie, służąc w co najmniej 59 jednostkach ukraińskich. Ich widoczność głęboko kontrastuje ze zmilitaryzowaną homofobią w Rosji, gdzie Putin przedstawia wojnę jako obronę przed „zwyrodniałymi wartościami zachodnimi”, w tym przed istnieniem osób queer.

Wiktor Pyłypenko, 38-letni założyciel organizacji i pierwszy otwarcie homoseksualny żołnierz ukraiński, w znamienny sposób wyjaśnił, o co toczy się gra: „Zmarli nie potrzebują praw. Jeśli Ukraina przegra, nasza społeczność – zwłaszcza aktywiści i żołnierze otwarcie LGBT+ – stanie przed trudnym wyborem: śmierć, tortury lub ucieczka… Jest to prawdopodobnie pierwsza wojna, w której tak wielu żołnierzy otwarcie LGBT+ walczy na pierwszej linii frontu” [18]. Droga Pyłypenki od ukrywającego swoją orientację wolontariusza w Donbasie w 2014 r. do publicznego aktywisty w 2018 r. odzwierciedla ewolucję demokratyczną Ukrainy.

Główny postulat organizacji – prawa partnerskie umożliwiające partnerom żołnierzy LGBT+ odwiedzanie ich w szpitalu, podejmowanie decyzji medycznych, dziedziczenie majątku, otrzymywanie emerytur wojskowych i organizowanie pogrzebów – dotyczy kwestii materialnych. Kiedy Marija Zajcewa zginęła na służbie, jej partnerka Anna Honczarowa mogła zobaczyć ciało Mariji tylko dlatego, że „kolega podjął odpowiednie kroki”. Marija otrzymała pośmiertnie Order Odwagi, ale nagroda trafiła do „najbliższego krewnego” – Anna nie została o tym poinformowana. Ta prawna niewidzialność pogłębia traumę związaną z polem bitwy.

Społeczeństwo ukraińskie zareagowało. Poparcie społeczne dla praw partnerów LGBT+ wzrosło z 44% w styczniu 2023 r. do 70% w czerwcu 2024 r. W listopadzie 2024 r. Zełenski publicznie zobowiązał się do podpisania ustawy o związkach partnerskich. W maju 2025 r. plan działania Rady Ministrów dotyczący przystąpienia do UE obejmował „opracowanie i przyjęcie ustawy określającej status prawny zarejestrowanych związków partnerskich” z terminem realizacji w trzecim kwartale roku 2025 [19].

Termin wyznaczony na trzeci kwartał 2025 r. minął, a ustawy nie uchwalono. Projekt ustawy nr 9103 dotyczącej związków partnerskich, przedstawiony w marcu 2023 r. przez posłankę Innę Sowsun, utknął w Komisji Spraw Prawnych, mimo pozytywnych ocen pięciu innych komisji parlamentarnych [20]. Synod Cerkwi Prawosławnej Ukrainy sprzeciwił się projektowi ogłaszając, że związki partnerskie osób tej samej płci są „sprzeczne z ustanowionym przez Boga prawem naturalnym” i stanowią „zagrożenie dla moralności publicznej”. Mimo poparcia prezydenta i 72-procentowego poparcia społecznego, ustawodawstwo w tej sprawie pozostaje zablokowane.

Mimo to w czerwcu 2025 r. sąd rejonowy w Kijowie jako pierwszy w Ukrainie uznał parę tej samej płci za „rodzinę de facto” [21]. Sprawa dotyczyła dyplomaty Zoriana Kisia i jego partnera Tymura Łewczuka, którzy mieszkali razem od 2013 r. i pobrali się w Stanach Zjednoczonych w roku 2021. Po tym, jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych odmówiło uznania Łewczuka za członka rodziny – odmawiając mu prawa do towarzyszenia Kisiowi w misji dyplomatycznej – para złożyła skargę. Desniański sąd rejonowy, powołując się na konstytucję i orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, orzekł, że zgodnie z prawem ukraińskim ich związek stanowi de facto małżeństwo. Sąd apelacyjny w Kijowie potwierdził to orzeczenie. Chociaż dotyczy ono tylko tej konkretnej sprawy, stanowi precedens prawny, na który mogą powołać się kolejne pary.

Służba wojskowa zmieniła mentalność szybciej niż parady równości, ale zmiana przepisów wymaga konfrontacji z konserwatywną władzą. Rozbieżność między 70-procentowym poparciem społecznym a bezczynnością parlamentu pokazuje, jak bardzo instytucje demokratyczne mogą pozostawać w tyle za kulturą demokratyczną. Żołnierze LGBT+ nadal walczą bez ochrony prawnej, na którą zasługują, o czym świadczy ich służba.

Organizacja kobiet: od niewidzialnego batalionu do zbrojnego feminizmu

Włączenie kobiet ukraińskich do ról bojowych przebiegało według podobnych schematów – zaczęło się od budowy podstawowej organizacji wymuszającej zmiany instytucjonalne. Przed 2018 r. kobiety służyły w wojsku, figurując w oficjalnych rejestrach jako „krawcowe” i „kucharki”, a jednocześnie wykonując operacje szturmowe. Andriana Susak-Arechta otrzymała medal „za odwagę” jako krawcowa, podczas gdy w rzeczywistości od 2014 r. służyła jako żołnierz szturmowy. Kampania „Niewidzialnego Batalionu”, założonego w 2015 r. przez weterankę Mariję Berlinską, dokumentowała rzeczywisty udział kobiet w walkach poprzez badania socjologiczne, tworząc podstawę do zmian legislacyjnych.

Hanna Hrycenko, socjolog z Instytutu Badań nad Płcią i współzałożycielka projektu „Niewidzialny Batalion”, opisuje tę transformację: „Kilka lat temu standardowe relacje medialne składały się ze zdjęć kobiet-żołnierzy malujących się w okopach lub wywiadów, w których pytano je, co ich mężowie sądzą o ich pracy. Na szczęście takie sytuacje są obecnie rzadkością” [22]. Systematyczna dokumentacja projektu „Niewidzialny Batalion” – wywiady z kobietami-żołnierzami, mapowanie ich ról, kwantyfikacja ich udziału – dostarczyła empirycznej podstawy dla postulatów politycznych.

We wrześniu 2018 r. parlament przyjął ustawę nr 2523-VIII, przyznającą kobietom dostęp do wszystkich stopni i stanowisk wojskowych – oficjalnie otwierając dla nich 63 stanowiska bojowe. W lipcu 2024 r. w Siłach Zbrojnych Ukrainy służyło ponad 67 tys. kobiet, a ponad 10 tys. pełniło aktywne funkcje bojowe na pierwszej linii frontu – stanowiło to prawie 8% całkowitej liczby żołnierzy, w porównaniu z około 30 tys. przed inwazją. [23]

Feministyczna krytyka ukraińskiej kultury wojskowej wykracza poza postulat dostępu. Pięć tez o feminizmie i militaryzmie Oksany Potapowej i Iryny Dieduszewej dowodzi, że „zachodni antymilitaryzm (w tym jego wersja feministyczna) jest godny pochwały w swoich intencjach, ale zupełnie nieadekwatny do sytuacji w niektórych krajach kolonialnych”. Stanowisko to – że pacyfizm może być luksusem niedostępnym dla osób zmagających się z imperializmem prowadzącym do ludobójstwa – dominuje u feministek ukraińskich od czasu inwazji na dużą skalę w 2022 r.

Hrycenko zauważa tę przemianę: „Jeszcze kilka lat temu – kiedy wojna ograniczała się do wschodniej części kraju – ukraińskie feministki sprzeciwiały się przyznaniu kobietom większej roli w armii, kierując się pacyfizmem. Zmieniły zdanie, gdy nad ich głowami zaczęły spadać rakiety”. Zmiana ta odzwierciedla warunki materialne: kiedy żołnierze rosyjscy systematycznie stosują przemoc seksualną (208 udokumentowanych spraw sądowych w sierpniu 2023 r., a ukraińskie aktywistki feministyczne szacują rzeczywistą liczbę ofiar na tysiące lub dziesiątki tysięcy), kiedy okupacja oznacza zbiorowy gwałt „z użyciem broni i w obecności dzieci”, opór zbrojny staje się praktyką feministyczną.

Niektóre feministki ukraińskie opowiadają się obecnie za rozszerzeniem poboru do wojska na kobiety. Zdaniem Hrycenki „jest to pogląd, który często można usłyszeć od kobiet walczących w armii ukraińskiej”, natomiast „feministki cywilne” są bardziej powściągliwe w tej sprawie. Od października 2023 r. Ukrainki w wieku od 18 do 60 lat pracujące w służbie zdrowia (lekarze, pielęgniarki, położne, dentystki, farmaceutki) muszą zarejestrować się do ewentualnej służby wojskowej, z wyjątkiem kobiet w ciąży, przebywających na urlopie macierzyńskim, samotnych matek, matek wielodzietnych, matek opiekujących się dziećmi niepełnosprawnymi oraz żon żołnierzy.

Weteranka, ruch ukraińskich kobiet-weteranek, założony w 2018 r., rozrósł się z około 20 początkowych członkiń do ponad 1700 w październiku roku 2024 [24]. Wzrost ich liczby nastąpił po włączeniu kobiet do działań wojennych i odzwierciedlał skuteczną pracę Weteranki na dwóch frontach: rzecznictwa na rzecz równości prawnej oraz praktycznego wsparcia tam, gdzie państwo zawiodło. Kiedy Ministerstwo Obrony nie wydało żadnych mundurów dla kobiet do lutego 2024 r. (a następnie wydało tylko letnie; mundury zimowe pozostały niedostępne do końca 2025 r.), warsztat krawiecki Weteranki wyprodukował około 700 bezpłatnych zestawów mundurów dostosowanych do kobiecej sylwetki. Kiedy sprawy dotyczące molestowania seksualnego w siłach zbrojnych pozostawały nierozwiązane, pod petycją Weteranki, skierowaną do prezydenta w marcu 2024 r., zebrano ponad 25 tys. podpisów domagających się pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności. Kiedy kobiety-weteranki potrzebowały wsparcia społeczności, Weteranka zorganizowała grupy wsparcia psychologicznego i kampanie zbierania funduszy. Od lutego 2022 r. do połowy 2025 r. organizacja zebrała ponad 90 mln hrywien (2,1 mln euro), dostarczając 98 pojazdów, 1961 dronów i 34 tys. sztuk amunicji i sprzętu. Tylko w kwietniu 2025 r. Weteranka dostarczyła na linię frontu pomoc o wartości 1 875 976 hrywien, a w maju 2025 r. – o wartości 1 493 906 hrywien [25].

Kateryna Pryjmak, dyrektorka Weteranki, opisała polityczne znaczenie organizacji: „Równouprawnienie płci nie jest naszym ostatecznym celem; jest to wskaźnik poziomu rozwoju społeczności”. Odbierając francusko-niemiecką nagrodę praw człowieka za obronę praw kobiet w wojsku, wyjaśniła: „Obecnie wojskowi są grupą społeczną o najmniejszych prawach, a kobiety w armii podlegają największym ograniczeniom”.

Organizacja kobiet i osób LGBT+ w wojsku wzmacnia odporność Ukrainy w sposób, którego autorytarne siły zbrojne nie są w stanie powielić. Poszerza ona pulę rekrutacyjną, sprawiając, że służba wojskowa staje się realna dla grup społecznych wykluczonych w Rosji. Wzmacnia morale poprzez integrację – żołnierze walczący o społeczeństwo, które ich uznaje, walczą lepiej niż ci, którzy bronią systemów ich uciskających. Pokazuje międzynarodowej opinii publicznej, że walka Ukrainy nie jest reakcyjnym nacjonalizmem, ale demokratycznym wyzwoleniem. Wykorzystuje również zasoby społeczeństwa obywatelskiego – warsztaty Weteranki, usługi prawne LGBT+ Military – aby naprawić niepowodzenia państwa poprzez sieci horyzontalne.

Kryzys odszkodowań: złamana obietnica państwa wobec poległych żołnierzy

Państwo ukraińskie obiecuje rodzinom poległych żołnierzy 15 milionów hrywien. Rzeczywistość pokazuje, jak presja czasu wojny współgra z porażkami instytucjonalnymi, pozostawiając na łasce losu tych, którzy ponieśli największe ofiary.

Odszkodowania nie wypłaca się ryczałtem, ale w ciągu 40 miesięcy: 20% natychmiast, a resztę w równych ratach przez ponad trzy lata [26]. Harmonogram ten zakłada jednak, że państwo uznaje żołnierza za zmarłego. Wielu ukraińskich żołnierzy jest zarejestrowanych jako „zaginieni”, a nie oficjalnie uznani za zmarłych. Zgodnie z prawem sądowe uznanie śmierci jest możliwe dopiero dwa lata po zakończeniu wojny i tylko na mocy postanowienia sądu. Oznacza to, że nawet w idealnych warunkach rodziny będą musiały czekać co najmniej 24 miesiące po zakończeniu wojny, zanim zacznie się proces odszkodowawczy.

Zdaniem posłanki do Rady Najwyższej Sofiji Fedyny okres wypłaty odszkodowań wydłużył się z trzech do ośmiu lat, „ale nawet to jest tylko formalnością. W praktyce wiele rodzin nie otrzyma ani grosza”. Państwo ukraińskie skutecznie uwolniło się od bezpośredniej odpowiedzialności. W lutym 2025 r. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK) udokumentował około 50 tys. przypadków osób zaginionych, z czego 90% to żołnierze zarówno z Ukrainy, jak i z Rosji łącznie [27]. W sierpniu 2025 r. liczba ta wzrosła do 146 tys. spraw otwartych [28]. Definicja „zaginionego” według MKCK obejmuje wszystkich, których nie uwzględniono w statystykach – osoby, których szczątków nie odnaleziono, nawet jeśli potwierdzono ich śmierć, jeńców wojennych, których lokalizacji Rosja nie ujawnia, oraz cywilów, z którymi utracono kontakt po ucieczce. Ciał nie można odzyskać z terytorium kontrolowanego przez Rosję, a Rosja odmawia zezwolenia na wizyty Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w celu potwierdzenia, że przetrzymuje wielu ukraińskich jeńców wojennych [29]. Dla rodzin taka „niejasna strata” pogłębia żałobę: wiedzą, że ich bliscy nie żyją, ale bez szczątków i oficjalnego oświadczenia odszkodowanie pozostaje prawnie niemożliwe.

System odszkodowań dla rannych żołnierzy działa na podobnych zasadach. Rząd ustala wysokość odszkodowania z tytułu inwalidztwa w oparciu o minimalne koszty utrzymania: inwalidzi grupy I otrzymują 1 211 200 hrywien (około 28 tys. euro), grupa II otrzymuje 908 400 hrywien (około 21 000 euro), a grupa III – 757 tys. hrywien (około 17 500 euro) [30]. Jednak liczby te odzwierciedlają potencjalną całkowitą odpowiedzialność państwa, a nie natychmiastowe wypłaty. Wypłaty rozłożone są na lata. Fedyna przyznała, że „część pieniędzy przeznaczonych dla personelu wojskowego i ich rodzin nie dociera do odbiorców” – korupcja pogłębia opóźnienia.

Dla ochotników zagranicznych walczących w szeregach wojsk ukraińskich biurokracja związana z odszkodowaniami okazuje się jeszcze bardziej niemożliwa do pokonania. Prawo ukraińskie wymaga, aby ich rodziny, chcąc otrzymywać wpłaty, otworzyły konta bankowe w Ukrainie. Dla rodzin poległych ochotników, którzy pochodzą z państw, których obywatele nie korzystają w Ukrainie ze zwolnienia z obowiązku wizowego, oznacza to konieczność uzyskania wiz oraz zezwoleń na pobyt tymczasowy lub stały – tylko po to, aby wjechać do kraju i załatwić formalności bankowe. Ograniczenia walutowe zabraniają przekazywania odszkodowań za granicę – nawet płatności państwowych za poległych żołnierzy. Rodziny cudzoziemskie nie mogą skutecznie uzyskać dostępu do odszkodowania przewidzianego przez prawo, chyba że przesiedlą się na stałe na Ukrainę [31].

Kryzys w sferze odszkodowań pokazuje, jak mobilizacja w czasie wojny bez transformacji gospodarczej prowadzi do systemowej niesprawiedliwości. Postulat ukraińskiego lewicowego Ruchu Społecznego, aby skonfiskować majątek oligarchów i nałożyć 90-procentowe stawki podatkowe na osoby o najwyższych dochodach, ma bezpośredni związek z tą porażką: gdyby Ukraina zmobilizowała zasoby gospodarcze tak samo, jak mobilizuje do wojska mężczyzn z klasy robotniczej, odszkodowania można by wypłacać natychmiast, a nie rozkładać je na dziesięć lat. Fakt, że rodziny poległych muszą czekać na odszkodowanie osiem lat, a oligarchowie unikają służby dzięki łapówkom w wysokości 37 tys. dolarów (30 tys. euro), świadczy o tym, czyje interesy chroni państwo.

Ukraiński ruch socjalistyczny, a w szczególności Ruch Społeczny (SR), przedstawił najbardziej systematyczną analizę nierówności w mobilizacji podczas wojny w latach 2022-2025. Krytyka ta skupia się na fundamentalnej prawdzie: przymusowy pobór do wojska systematycznie obciąża klasę robotniczą, natomiast klasy średnie i wyższe unikają służby.

W rezolucji konferencji Ruchu Społecznego z października 2024 r. stwierdzono jasno: „Od początku inwazji na dużą skalę trzonem oporu wobec agresji – zarówno na froncie, jak i na tyłach – była klasa robotnicza” [32]. Spostrzeżenie to stanowi podstawę kompleksowej krytyki nierówności w mobilizacji, udokumentowanych w wielu wymiarach.

Wymiar klasowy najdobitniej przejawia się w tym, kto może uniknąć służby. Za 37 tys. dolarów (30 tys. euro) można kupić fałszywe zwolnienie lekarskie od lekarzy unikających poboru. W sierpniu 2024 r. Służba Bezpieczeństwa aresztowała dwóch szefów rekrutacji z obwodu kijowskiego, którzy dzięki takim machinacjom zarobili ponad 1,2 mln dolarów (973 tys. euro). Szacuje się, że 600-850 tys. Ukraińców, którzy nie byli w stanie pozwolić sobie na takie łapówki, uciekło za granicę mimo zakazu wyjazdu — co wymagało znacznych środków finansowych na kosztujące tysiące dolarów operacje przemytnicze.

Podejmowane przez rząd próby sformalizowania zwolnień opartych na zamożności okazały się wybuchowe. Projekty ustaw proponowały „rezerwację ekonomiczną”, umożliwiającą przedsiębiorstwom zwolnienie pracowników od służby wojskowej w zamian za wpłatę ponad 20 tys. hrywien (493 euro) miesięcznie za każdego pracownika. Krytycy ostrzegali, że spowoduje to wojnę o ubogich, w której osoby posiadające stabilność finansową i pieniądze będą mogły faktycznie „wykupić sobie wyjazd”.

Wojna klasowa i wojna ludowa

Działacz Ruchu Społecznego Witalij Dudin, adwokat od spraw pracowniczych, skrytykował rezerwację ekonomiczną za powodowanie „podziałów w społeczeństwie, ponieważ opracowano ją bez uwzględnienia opinii związków zawodowych” [33]. Analiza przeprowadzona przez SR łączy nierówności w mobilizacji z szerszą strukturą gospodarczą: „Niepewne perspektywy zwycięstwa Ukrainy wynikają z faktu, że jedyna niezawodna strategia przeciwstawienia się agresorowi – mobilizacja wszystkich dostępnych zasobów gospodarczych w celu wsparcia pierwszej linii i infrastruktury krytycznej – jest sprzeczna z interesami oligarchii”.

Oświadczenie Ruchu Społecznego „O Ukrainą bez oligarchów i okupantów” z marca 2025 r. przedstawia jego szczegółowy program polityczny. 10-punktowy plan wyraźnie łączy reformę mobilizacji z transformacją gospodarczą [publikujemy go w tym numerze].

W oświadczeniu podkreślono, że „realizacja tych posunięć jest niemożliwa bez zerwania powiązań między kierownictwem kraju a wielkim biznesem i jego agentami wpływu. Jeśli zrealizuje się choćby niektóre z tych posunięć, zwiększy to zaufanie społeczeństwa do władzy. Właśnie na umacnianiu więzi w łonie społeczeństwa polegają prawdziwe gwarancje bezpieczeństwa Ukrainy”.

Główne postulaty mobilizacyjne zawarte w uchwale Ruchu Społecznego z października 2024 r. są jednoznaczne: „Opowiadamy się za położeniem kresu niepewności co do długości służby wojskowej, ponieważ jest to kwestia elementarnej sprawiedliwości”. Ruch Społeczny opowiada się za rozwojem sektora publicznego gospodarki, podporządkowanego priorytetom obronności i pełnego zatrudnienia oraz broni praw poborowych i żołnierzy do godnego traktowania, do demobilizacji po należycie ustalonym okresie służby i do rehabilitacji.

W publicznym liście z marca 2022 r. skierowanym do Zełenskiego Dudin, sprzeciwiając się deregulacji pracy w czasie wojny, powiązał mobilizację ze sprawiedliwością ekonomiczną: „Takie posunięcia przeniosą ciężar wojny z najbogatszych na robotniczą większość. Należy je odrzucić. (…) Konieczna jest konfiskata majątku oligarchów ukraińskich ze względu na interes publiczny. Kapitał ukraińskich oligarchów powinien pracować na rzecz gospodarki” [34].

Przymusowa mobilizacja odzwierciedla i pogłębia kryzys legitymizacji. W połączeniu ze skandalami korupcyjnymi (łapówki za zwolnienie z poboru), ucieczkami oligarchów i atakami na prawa pracownicze, przymusowy pobór do wojska pogłębia niesprawiedliwość społeczną, zamiast dzielenia się poświęceniem.

Ruch Społeczny twierdzi, że dobrowolna rekrutacja powróciłaby, gdyby była powiązana z ogólną mobilizacją gospodarczą: nacjonalizacją zdolności produkcyjnych, nałożeniem 90-procentowych stawek podatkowych na najbogatszych Ukraińców, konfiskatą majątku oligarchów, utrzymaniem wynagrodzeń zmobilizowanych pracowników, zagwarantowaniem określonej długości służby wojskowej w połączeniu z jasną demobilizacją. Ruch ten twierdzi też, że „uzyskanie przewagi technologicznej w połączeniu z ostrożnym podejściem do ludzi jest drogą do zwycięstwa” – zmniejszenie zapotrzebowania na personel dzięki lepszemu wyposażeniu, przy jednoczesnym traktowaniu żołnierzy z godnością, zapewniłoby trwałą obronę.

Pacyfizm jako przywilej: lewica ukraińska odrzuca klauzulę sumienia

Stanowisko lewicy ukraińskiej w sprawie klauzuli sumienia (OC) ujawnia fundamentalny rozdźwięk między nią a niektórymi postępowymi ruchami zachodnimi. Dominujące ukraińskie organizacje socjalistyczne wyraźnie odrzucają pacyfizm i nie opowiadają się za prawami obdżektorów, argumentując, że zbrojny opór jest konieczny w obliczu imperializmu prowadzącego do ludobójstwa. Jedynie niewielki ukraiński ruch pacyfistyczny – narażony na prześladowania i marginalizację – nadal opowiada się za konstytucyjną ochroną obdżektorów, zawieszoną od lutego roku 2022.

Dominujące stanowisko lewicy ukraińskiej krystalizuje się w wyrażeniu „pacyfizm jest przywilejem”. Anna Zjablikowa, anarchofeministyczna lekarka z Charkowa i żołnierka, wyraziła to dobitnie: „Możesz być bardzo dobrym człowiekiem i przestrzegać wszystkich zasad, ale rosyjska rakieta i tak cię trafi. Ważne jest, aby im – mówi Anna, mając na myśli zachodnich pacyfistów – to uświadomić. Maskują poczucie bezsilności wobec agresji wojskowej i chowają się za pacyfizmem pod hasłem, że «wojenka to zła rzecz». My w Ukrainie też nie lubimy wojenki! Nie podoba nam się, że giną ludzie. Nie podoba mi się, że musiałam porzucić swoje marzenia o karierze zawodowej. Lecz nie mogę rejterować. Nie mogę pozwolić sobie na ukrywanie się za parawanem pacyfizmu” [35].

Ruch Społeczny, największa demokratyczna organizacja socjalistyczna na Ukrainie, nie wydał żadnego oficjalnego oświadczenia popierającego prawo do klauzuli sumienia. W uchwale konferencji z września 2022 r. stwierdzono, że „klasa robotnicza stanowi trzon ukraińskiego oporu wobec imperializmu rosyjskiego”. Kilku członków Ruchu Społecznego dobrowolnie wstąpiło do Sił Obrony Terytorialnej i Sił Zbrojnych Ukrainy.

Organizacje feministyczne zajmują podobne stanowisko. Warsztat Feministyczny i queerowo-feministyczna organizacja Bilkis także nie opowiedziały się za prawem do klauzuli sumienia. Zamiast tego ich członkinie stwierdziły: „Chęć walki i obrony swojego kraju nie zależy od płci”. Członkinie Bilkis aktywnie służą w armii. Jak wyjaśniła jedna z nich, Tania Wynska, w wywiadzie dla New Politics: „Gdyby Ukraina przegrała, a Rosja podbiła Ukrainę, oznaczałoby to koniec organizacji społeczeństwa obywatelskiego, a zwłaszcza grup feministycznych i LGBT”. [36]

W magazynie Spilne/Commons ukazało się wiele artykułów o zbrojnym oporu, nie poruszono jednak sprawy klauzuli sumienia. Oddano w nim hołd poległym lewicowym współpracownikom. „W latach 2023-24 kilku autorów Spilne/Commons zginęło na froncie, broniąc Ukrainy przed rosyjską inwazją: dziennikarz Jewgienij Osiewski, rosyjski anarchista Dmitrij Petrow i prawnik Jurij Łebiediew”. Redaktor naczelny Ołeksandr Krawczuk zginął w walce w czerwcu 2023 r. w wieku 37 lat. Linia redakcyjna czasopisma systematycznie sprzeciwia się temu, co nazywa „fałszywym pacyfizmem ukrywającym się pod lewicowymi hasłami”.

Zupełnie inną postawę zajmuje garstka członków Ukraińskiego Ruchu Pacyfistów: uparcie broni praw obdżektorów, choć się ich ściga. Sekretarza wykonawczego tej organizacji, Jurija Szelażenkę, objęto od sierpnia do grudnia 2023 r. aresztem domowym, a jego mieszkanie przeszukano i skonfiskowano sprzęt elektroniczny. Organizacja złożyła wiele wniosków do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w imieniu osób odmawiających służby wojskowej, udokumentowała, że Ukraina zawiesiła służbę zastępczą, twierdząc, że ma ona zastosowanie tylko w czasie pokoju oraz poinformowała, że w latach 2024-2025 setki osób stanęły przed sądem na podstawie artykułu 336 (uchylanie się od poboru do wojska), co może skutkować trzema latami więzienia.

W oświadczeniu z kwietnia 2022 r. Ukraiński Ruch Pacyfistów potępił inwazję rosyjską, krytykując jednocześnie zawieszenie przez rząd Ukrainy praw osób odmawiających służby wojskowej z powodów sumienia i wzywając do ochrony „wszelkimi legalnymi środkami absolutnego prawa do odmowy służby wojskowej” z tych powodów. W listopadzie 2023 r. udokumentował co najmniej 17 przypadków skazania osób odmawiających służby wojskowej na karę pozbawienia wolności, a liczba ta stale rośnie – głównie są to Świadkowie Jehowy (w lutym 2024 r. mówiono o ponad 700 przypadkach) oraz Adwentyści Dnia Siódmego, tacy jak Dmytro Zelinski, którego sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego.

Komisja Wenecka wydała w marcu 2025 r. opinię, w której stwierdziła, że prawa do odmowy służby wojskowej „nie mogą być całkowicie wykluczone nawet w czasie wojny”, a Komisarz Praw Człowieka Rady Europy określił ściganie osób odmawiających służby wojskowej w Ukrainie jako „niepokojące”. Te międzynarodowe stanowiska prawne nie znajdują odzwierciedlenia w dominującym dyskursie lewicy ukraińskiej. Postrzega ona konflikt raczej przez pryzmat antyimperialistyczny niż pacyfistyczny – jej postawa jest porównywalna z postawą antyfaszystowskiego ruchu oporu podczas II wojny światowej – co sprawia, że klauzula sumienia uchodzi w jej oczach za rezygnację ze zbiorowej obrony przed agresją ludobójczą.

Kolektywy Solidarności: logistyka anarchistyczna jako infrastruktura oporu

Poza organizacjami państwowymi i quasi-państwowymi, kluczowe wsparcie wojskowe zapewniają sieci horyzontalne. Ukraińska grupa anarchistyczna Kolektywy Solidarności zarządza czymś, co goście międzynarodowi opisują jako „tajny magazyn” wypełniony sprzętem: kamizelkami kuloodpornymi (poziom 4), hełmami, sprzętem noktowizyjnym, termowizyjnym, dronami, sprzętem medycznym, umundurowaniem i obuwiem. Kolektywy te przyznają pierwszeństwo „towarzyszom i sojusznikom, którzy wcześniej brali udział w działaniach politycznych – takim jak związkowcy, antyfaszyści, feministki, działacze ekologiczni i klimatyczni oraz inni aktywiści lewicowi, którzy zdecydowali się dobrowolnie wziąć udział w wojnie z najazdem rosyjskim lub zostali zwerbowani przez ukraiński pobór do wojska” [37].

W magazynie jest miejsce pracy, w którym tworzy się drony: „Stoły robocze wypełnione lutownicami, płytkami drukowanymi i przewodami, półka ze stosami małych dronów, które mogą być wykorzystywane do logistyki, rozpoznania i walki. We współpracy z czeskimi i niemieckimi siłami antyautorytarnymi Kolektywy Solidarności konstruują, montują i rozprowadzają drony. Dzięki międzynarodowym darowiznom od osób prywatnych, aktywistów i grup antyautorytarnych z całej Europy dostarczyły ponad sto skutecznych kamizelek kuloodpornych i „niezliczone hełmy”.

Infrastruktura ta ma strategiczne znaczenie, ponieważ żołnierze ukraińscy „w dużej mierze muszą kupować własny sprzęt” – co stanowi ogromne obciążenie dla poszczególnych bojowników i ich rodzin. Horyzontalne sieci solidarnościowe nieco rekompensują niedociągnięcia państwa, budując jednocześnie międzynarodowe więzi antyautorytarne, które wykraczają poza nacjonalistyczne ramy. Kiedy w Niemczech aktywiści antyfaszystowscy pomagają budować drony dla walczących z Rosją związkowców ukraińskich, uprawiają internacjonalizm oparty na solidarności materialnej, a nie na abstrakcyjnych deklaracjach.

Jak wyjaśnił pewien aktywista Kolektywów Solidarności, „dla nas ważne było pokazanie perspektyw lewicy oraz działań i historii aktywistów antyautorytarnych na linii frontu. Wielu spośród tych, którzy w przeszłości byli antymilitarystami, np. osoby oskarżające innych o militaryzację społeczeństwa, tu, w Ukrainie, ostatecznie chwyciło za broń, a my staramy się wyjaśnić, dlaczego” [38]. Praca kolektywów stanowi pomost między zaangażowaniem ideologicznym w antymilitaryzm a materialnym uznaniem, że opór wobec imperializmu rosyjskiego wymaga obrony z bronią w ręku.

Obrona terytorialna i demokratyczna organizacja wojskowa

Siły Obrony Terytorialnej, zorganizowane podobnie jak armia regularna, ale działające jako piechota bez broni ciężkiej, to świadectwo wojskowego potencjału demokratycznego. „Zazwyczaj pozostają w mieście lub na wsi, w których powstały, aby je bronić”. Kilka jednostek obrony terytorialnej „samodzielnie, bez wsparcia lub przy niewielkim wsparciu armii ukraińskiej, skutecznie broniło swoich miast przed regularną armią rosyjską” [39]. Ich struktura – oparta na zasadzie lokalności, z silnym elementem ochotniczym, broniąca społeczności, a nie abstrakcyjnego terytorium – pozwala na taki stopień demokratycznej odpowiedzialności, jakiego nie można osiągnąć w konwencjonalnych siłach zbrojnych o strukturze hierarchicznej.

Tam, gdzie obrona terytorialna walczy u boku armii regularnej, „wykorzystuje się ją nieraz do przeprowadzania błyskawicznych ataków na pozycje rosyjskie w celu nękania linii nieprzyjaciela i wyczerpania jego sił. W innych miejscach, gdzie nie doszło do walk, obrona terytorialna pełni służbę patrolową, służąc za środek odstraszający dla wojsk rosyjskich, które usiłowałaby wtargnąć na dany teren. Elastyczność ta – przechodzenie od ofensywnych działań nękających do operacji obronnych i patroli odstraszających w zależności od lokalnych warunków – wymaga inicjatywy, którą autorytarne struktury dowodzenia tłumią.

Międzynarodowi ochotnicy dołączający do Legionu Cudzoziemskiego Ukrainy „najczęściej deklarują, że przybyli, aby walczyć o demokrację i zapobiegać rosyjskim zbrodniom wojennym”. Legion Cudzoziemski oficjalnie przyjmuje tylko osoby z doświadczeniem wojskowym, a pozostałych przenosi do ról pomocniczych. Szczególnie aktywni okazali się ochotnicy z Białorusi – „specjalna jednostka białoruska, która obecnie ma rozmiar pułku, planuje po zakończeniu wojny w Ukrainie udać się do Białorusi i wywołać tam rewolucję w celu obalenia białoruskiego dyktatora Alaksandra Łukaszenki”.

Pewien anarchistyczny organizator Sił Obrony Terytorialnej w uderzający sposób wyjaśnił, o co toczy się gra: „Niestety, nie jest to wojna, w której jest miejsce na czystość ideologiczną lub na wybory ideowe. Reżim Putina jest niezwykle autorytarny, nie ma w nim wolności słowa i zgromadzeń, są represje i zabójstwa przeciwników politycznych, fałszywe oskarżenia o przestępstwa wobec aktywistów, w tym anarchistów, oraz prześladowania społeczności LGBTQ+”. Wyjaśnia on dalej: „Po masakrze w Buczy stało się jasne, że moja hipoteza była zbyt optymistyczna – wszyscy aktywiści polityczni (lub osoby podejrzane o aktywizm) będą po prostu mordowani. Co więcej, masakry prawdopodobnie nasilą się na skalę ludobójstwa, ponieważ propagandyści rosyjscy już otwarcie mówią, że wszystkich, którzy walczą w armii ukraińskiej lub jej pomagają, należy traktować jak «nazistów» i w związku z tym muszą być poddani czystkom”. Wyjaśnia on też: „Uważamy tę sytuację za dość podobną do sytuacji anarchistów hiszpańskich, którzy walczyli pod dowództwem operacyjnym hiszpańskiej armii republikańskiej przeciwko dyktaturze Franco, a następnie dołączyli do wojsk Wolnej Francji, aby walczyć z nazizmem”.

Wnioski

Żołnierze ukraińscy broniący swojego kraju przed imperialną inwazją nie powinni być zmuszeni do jednoczesnej walki o podstawowe prawa, takie jak rotacja, warunki demobilizacji i uznanie swoich partnerów. Fakt, że walczą – zbiorowo, publicznie, poprzez demokratyczną organizację — ujawnia zarówno utrzymujące się słabości państwa ukraińskiego, jak i fundamentalną siłę ukraińskiej kultury demokratycznej. Kiedy specjaliści ds. napraw mogą powstrzymać strategicznie głupie rozkazy poprzez zbiorowe działania, kiedy rodziny mogą wywierać presję na parlament, aby zajął się sprawą rotacji, kiedy żołnierze LGBT+ mogą organizować się w celu uzyskania uznania prawnego, kiedy kobiety-weteranki mogą produkować mundury, których państwo nie jest w stanie zapewnić, kiedy związki zawodowe mogą wspierać wysiłki wojenne, jednocześnie sprzeciwiając się neoliberalizmowi, kiedy kolektywy anarchistyczne mogą budować sieci międzynarodowej solidarności dostarczające drony i kamizelki kuloodporne, te demokratyczne praktyki nie są czynnikami odwracającymi uwagę od skuteczności wojskowej – one ją tworzą.

Żołnierze ukraińscy uzyskali więcej reform demokratycznych w ciągu trzech lat wojny totalnej niż wiele armii osiąga w czasie pokoju. Porównajmy trajektorię Ukrainy z przykładami historycznymi i współczesnymi. Armia amerykańska zintegrowała się rasowo dopiero w 1948 r. – trzy lata po zakończeniu II wojny światowej – i sprzeciwiała się zatrudnianiu kobiet w rolach bojowych aż do roku 1994 – 50 lat po tym, jak kobiety masowo służyły w rolach pomocniczych podczas II wojny światowej (a teraz, podczas prezydentury Trumpa, obala się te zdobycze). Armia brytyjska zakazywała otwartego zatrudniania osób LGBT+ aż do roku 2000. Podczas wojny w Algierii (1954-1962) Francja wcielała do służby wojskowej na czas nieokreślony, bez rotacji, bez ustalonych warunków i z brutalnym represjonowaniem dysydentów. Armia turecka więziła osoby odmawiające służby wojskowej z powodów sumienia przez całe lata 90. XX w. i pierwsze dziesięciolecie wieku XXI. Armie autorytarne, takie jak armia rosyjska, nie pozwalają na żadną niezależną organizację żołnierzy – sprzeciw oznacza więzienie lub coś gorszego.

W tym kontekście osiągnięcia Ukrainy podczas wojny egzystencjalnej są niezwykłe. System transferowy Army+, choć ograniczony, daje żołnierzom swobodę działania niemożliwą do osiągnięcia w siłach zbrojnych o hierarchicznej strukturze. Program amnestii dla dezerterów, choć niepełny, traktuje dezercję jako porażkę systemową, a nie indywidualną tchórzliwość – 9 tys. żołnierzy powróciło dobrowolnie, co jest czymś nie do pomyślenia w Rosji, gdzie dezerterzy podlegają doraźnym egzekucjom. Orzeczenie sądowe z czerwca 2025 r., uznające pary tej samej płci za rodziny, choć nie jest jeszcze ustawą, stanowi precedens prawny w czasie aktywnego konfliktu. Produkcja mundurów dla kobiet przez Weterankę rekompensuje porażkę państwa metodami solidarności poziomej. Udany protest 125. brygady przeciwko niewłaściwemu rozmieszczeniu jednostki na froncie pokazał, że zbiorowe działania żołnierzy mogą zmienić decyzje dowództwa nie godząc w spójność jednostki wojskowej – a przecież jest to coś, na co armie autorytarne nie mogą sobie pozwolić ze względu na swoją strukturę.

Zdobycze te pozostają niepełne i są kwestionowane. Wypłata odszkodowań dla rodzin poległych żołnierzy trwa osiem lat, przy czym rodziny otrzymują od razu tylko 20% z 15 mln hrywien. Ustawodawstwa dotyczącego związków partnerskich osób LGBT+ nie uchwalono w przewidzianym terminie – w trzecim kwartale roku 2025. Reforma sił zbrojnych nadal boryka się z problemem rozproszonych jednostek i niedostatecznie wyszkolonych dowódców. Dla większości żołnierzy nadal nie ma rotacji. Jednak sama walka – fakt, że żołnierze, rodziny, weterani i organizacje społeczeństwa obywatelskiego mogą się organizować, protestować, domagać się i czasami wygrywać – stanowi fundamentalną różnicę między Ukrainą a imperialnym mocarstwem, któremu się opiera.

Demokracja i antyimperializm są nierozłączne – ponieważ tylko demokratyczna organizacja umożliwia przekazywanie informacji zwrotnych, dostosowywanie się, mobilizację i solidarność, które z kolei umożliwiają opór. Żołnierze ukraińscy udowadniają, że to prawda, w najtrudniejszych z możliwych warunkach: walcząc jednocześnie o niepodległość swojego kraju i o swoje własne prawa demokratyczne, wygrywając bitwy na dwóch frontach, czego armie nie potrafią osiągnąć w czasie pokoju.

Adam Novak – redaktor Europe-solidaire.org, były koordynator Europejskiej Sieci Solidarności z Ukrainą (ENSU).

Tłum. Zbigniew Marcin Kowalewski

[1] Kyiv Independent, „‘Direct threat’ – Ukraine’s 48th Separate Assault Battalion denounces commander replacement”, 18 stycznia 2025 r., na https://kyivindependent.com/ukraines-48th-assault-battalion-denounces-commander-replacement/

[2] Kyiv Independent, „‘It’s their turn now’ – Ukrainians call on government to demobilise exhausted soldiers fighting for nearly two years”, 24 grudnia 2023r., na https://kyivindependent.com/its-their-turn-now-ukrainians-call-on-government-to-demobilize-exhausted-soldiers-fighting-for-nearly-two-years/

[3] Ukraїner, „How Ukraine’s Women Veterans Movement works”, 1 października 2024 r., na https://www.ukrainer.net/en/women-veterans/

[4] War on the Rocks, „Intelligence and the War in Ukraine: Part 2”, 19 maja 2022 r., na https://warontherocks.com/2022/05/intelligence-and-the-war-in-ukraine-part-2/

[5] LGBT Military for Equal Rights of Ukraine, na https://www.lgbtmilitary.org.ua/en/

[6] Suspilne, „Військові ремонтного батальйону 125-ї бригади заявили, що неспроможних бійців відправляють до штурмових рот”, 21 września 2025 r., https://suspilne.media/lviv/1134982-vijskovi-rembatu-125-brigadi-zaavili-so-nepidgotovlenih-bijciv-vidpravili-na-bojovi-pozicii/

[7] Zaxid.net, „У Львові військові 125-ї бригади ТрО оголосили про намір масово піти в самовільне залишення частини”, 21 września 2025 r., na https://zaxid.net/lvivska_125_brigada_tro_vidminila_nakaz_pro_perevedennya_fahivtsiv_z_rembatu_n1619661

[8] Censor.NET, „Soldiers of the 125th Brigade’s repair battalion were sent to combat positions”, 9 października 2025 r., na https://censor.net/en/news/3578685/soldiers-of-the-125th-brigade-s-repair-battalion-were-sent-to-combat-positions

[9] Ukrainska Pravda, „Women demand demobilisation of men fighting since start of full-scale war in protests across Ukraine”, 27 października 2023 r., na https://www.pravda.com.ua/eng/news/2023/10/27/7426002/

[10] CNN, „Ukraine’s parliament scraps plan to demobilise battle-weary soldiers”, 11 kwietnia 2024 r., na https://amp.cnn.com/cnn/2024/04/11/europe/ukraine-parliament-scrap-demobilization-plans-intl

[11] Hromadske, „Fatigue is a bad fighter: a commander about the threatening wear and tear of his unit”, 10 lipca 2024 r., na https://hromadske.ua/en/war/225991-fatigue-is-a-bad-fighter-a-commander-about-the-threatening-wear-and-tear-of-his-unit

[12] Euronews, „Tens of thousands of soldiers have deserted from Ukraine’s army”, 30 listopada 2024 r., na https://www.euronews.com/2024/11/30/tens-of-thousands-of-soldiers-have-deserted-from-ukraines-army

[13] Eurasian Times, „Ukraine’s Military In Turmoil: 576 Soldiers Desert Daily”, październik 2025 r., na https://www.eurasiantimes.com/ukraines-alarming-desertion-crisis-576-soldiers/

[14] Ministry of Defense, „The Army+ application now features a new option allowing military personnel to submit transfer requests », 2024 r., na https://mod.gov.ua/en/news/the-army-application-now-features-a-new-option-allowing-military-personnel-to-submit-transfer-requests-to-a-different-unit

[15] Euromaidan Press, „Ukraine starts addressing its army woes: soldiers can now change their units”, 10 grudnia 2024 r., na https://euromaidanpress.com/2024/12/10/ukraine-starts-addressing-its-army-woes-soldiers-can-now-change-their-units/

[16] Euromaidan Press, „Ukraine faces critical military reform challenge as desertions soar past 100,000”, 16 stycznia 2025 r., na https://euromaidanpress.com/2025/01/16/ukraine-faces-critical-military-reform-challenge-as-desertion-soar-past-100000/

[17] Euronews, „Gay war veteran speaks out for equal rights in Ukraine’s military”, 18 września 2021 r., na https://www.euronews.com/2021/09/18/us-gay-pride-ukraine

[18] Wikipedia, „LGBT rights in Ukraine”, na https://en.wikipedia.org/wiki/LGBT_rights_in_Ukraine

[19] Bang-Bang, „Tracking the civil partnerships bill in Ukraine: is it a turning point for the LGBTQ+ rights in Eastern Europe?”, 17 stycznia 2025 r., na https://bangbang.md/2025/01/17/tracking-the-civil-partnerships-bill-in-ukraine-is-it-a-turning-point-for-the-lgbtq-rights-in-eastern-europe/

[20] UNITED24 Media, „Ukraine LGBTQ+ Rights Advance With First Legal Recognition of Same-Sex Couple”, 3 lipca 2025 r., na https://united24media.com/latest-news/ukraine-lgbtq-rights-advance-with-first-legal-recognition-of-same-sex-couple-9612

[21] Revue à l’Envers/ESSF, „War and equality. Five questions for Ukrainian feminists”, 2024, na https://europe-solidaire.org/spip.php?article75631

[22] Ministry of Foreign Affairs, Ukraine, „How many women are in the Armed Forces of Ukraine?”, lipiec 2024 r., na https://war.ukraine.ua/articles/how-many-women-are-defending-ukraine-against-russia-s-invasion/

[23] Ukraїner, „How Ukraine’s Women Veterans Movement works”, 1 października 2024 r., na https://www.ukrainer.net/en/women-veterans/

[24] The Women Veterans Movement, „Women Can Do It!: VETERANKA launches a large-scale awareness campaign dedicated to servicewomen”, 14 października 2025 r., na https://uwvm.org.ua/en/

[25] The Women Veterans Movement, sprawozdania miesięczne, kwiecień-maj 2025 r., na https://veteranka.org.ua/en/

[26] StopFake, „Fake: Ukraine Delays Repatriation of Dead to Limit Financial Obligations to Families”, 12 czerwca 2025 r., na https://www.stopfake.org/en/fake-ukraine-delays-repatriation-of-dead-to-limit-financial-obligations-to-families/

[27] US News, „Red Cross Says Missing People in Ukraine and Russia War Doubles to 50,000 Over Past Year”, 13 lutego 2025 r., na https://www.usnews.com/news/world/articles/2025-02-13/icrc-number-of-missing-people-in-ukraine-and-russia-war-doubled-to-50-000-in-a-year

[28] Time, „Ukrainians Can’t Reach the Bodies of Their Fallen Loved Ones”, 26 sierpnia 2025 r., na https://time.com/7311132/ukraine-war-missing-search-icrc/

[29] MIHR, « 38 thousand missing Ukrainians: how to find and identify people », 16 maja 2024 r., na https://mipl.org.ua/en/38-thousand-missing-ukrainians-how-to-find-and-identify-people/

[30], „The government has simplified the procedure for payment of benefits for the death or injury of military personel”, 25 września 2024 r., na https://babel.ua/en/news/111160-the-government-has-simplified-the-procedure-for-payment-of-benefits-for-the-death-or-injury-of-military-personnel

[31] Disputes Law Firm, „Compensation Issue for Relatives of Killed in Action Foreign Soldiers in Ukraine”, na https://disputes.ua/en/blog/research/compensation-issue-for-relatives-of-killed-in-action-foreign-soldiers-in-ukraine/

[32] „Sotsialnyi Rukh (Social Movement): The Path to Victory and the Tasks of the Ukrainian Left”, Links. International Journal of Socialist Renewal, 2024, na https://links.org.au/sotsialnyi-rukh-social-movement-path-victory-and-tasks-ukrainian-left

[33] ESSF, „Ukraine: Trade Unions, Deregulation, and Social Dialogue: An Interview with Vitaliy Dudin”, 2024, na http://www.europe-solidaire.org/spip.php?article72639

[34] Ibidem.

[35] Г. Соколова-Стех, „«Пацифізм – це привілей». Українські ліві на війні”, 2023, na https://www.dw.com/uk/pacifizm-ce-privilej-ukrainski-livi-na-vijni/a-66558048

[36] ESSF, „Bilkis: A Ukrainian Feminist Organization”, 2025, na https://europe-solidaire.org/spip.php?article74410

[37] Modkraft/ESSF, „Visiting a Secret Anarchist Warehouse in Ukraine”, 2024, na https://europe-solidaire.org/spip.php?article75975

[38] ESSF, „Ukraine: War, Inequality, Neoliberalism. The Challenges Facing the Ukrainian Left”, 2024, na https://europe-solidaire.org/spip.php?article74022

[39] ESSF, „Operation Solidarity. The Territorial Defense Forces in Ukraine and Our Commitment », 2022, na https://europe-solidaire.org/spip.php?article62109