WSPIERAJ
Menu

Siedziba Global Aktion spalona za wspieranie niepodległości Sahary Zachodniej

Tekst: Ola Arent

W nocy z 12-ego na 13-ego stycznia br., mieszkańców kamienicy przy ulicy Wesselsgade w Kopenhadze obudził żółty dym wydostający się z okien budynku. Ledwie dwie minuty po tym, jak ostatni mieszkańcy zdołali opuścić swoje mieszkania, ogień wzniecony wybuchem koktajlu mołotowa pochłonął parter budynku. Butelka zapalająca została wrzucona przez okno organizacji politycznej Global Aktion, współdzielącej przestrzeń z innymi organizacjami: anty-islamofobiczną CEDA i Gode Penge, zajmującą się reformą systemu podatkowego w Danii. Sprawcy pozostawili po sobie graffiti na chodniku: „fuck Polisario” i „Sahara belongs to Morocco”. Front Polisario, z którym współpracuje Global Aktion, jest najważniejszą organizacją niepodległościową walczącą o interesy rdzennej ludności Sahrawi, zamieszkującej terytoria Sahary Zachodniej, w 85% okupowane przez Maroko.

Od 1973 roku, za czasów rządów hiszpańskich (1884-1975), a później od 1975, kiedy siły marokańskie i mauretańskie wkroczyły na terytoria Sahary Zachodniej, wspierany przez Algierię i Libię Front Polisario stawiał militarny opór okupacji przez Maroko i Mauretanię. W 1975, w trakcie „Zielonego Marszu” Maroko wysłało 350,000 osadników na porzucone przez Hiszpanię terytoria Sahary Zachodniej, wymuszając wysiedlenie 200,000 Sahrawijczyków. Mauretania wycofała się w 1979 po starciach z Polisario. Po 16 latach konfliktu zbrojnego, w 1991 r., Maroko i Sahara Zachodnia zgodziły się na zawieszenie broni, a ONZ przyjęła rezolucję wzywającą do prawa do samostanowienia ludności Sahrawi. Pomimo to, Sahara Zachodnia pozostaje regionem „o nierozstrzygniętym statusie międzynarodowym”, z którego w praktyce, misja pokojowa ONZ, MINURSO, nie może raportować na temat łamania praw człowieka, gdyż nie posiada na to pełnomocnictwa. Konflikt zbrojny został wznowiony w 2020 roku, kiedy to armia marokańska siłowo stłumiła protest w Guerguerat, będący strefą oficjalnie wyłączoną z działań militarnych.

Terytorium Sahary Zachodniej otoczone jest najdłuższym militarnym murem świata. Ta 2720-kilometrowa fortyfikacja, zbudowana ze wsparciem USA i Izraela, i patrolowana przez 100,000-130,000 marokańskich żołnierzy (jak spekulują The Guardian i Stop the Wall), dzieli ludność Sahrawi na dwie grupy – jedną żyjącą na terenach kontrolowanych przez Front Polisario, drugą na terenach okupowanych przez Maroko. Według ONZ duża część terytoriów okupowanych pokrytych jest minami, co stanowi zagrożenie życia dla nomadycznej, pasterskiej ludności Sahrawi. Obecnie 173,600 Sahrawijczyków żyje w pięciu obozach dla uchodźców w Algierskiej prowincji Tindouf, gdzie większość z nich mierzy się z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego.

Dziś temat Sahary Zachodniej nabiera popularności w zachodnich mediach w związku z niedawną wizytą Grety Thunberg w Sahrawijskich obozach dla uchodźców. Aktywistka napisała: „Dekolonizacja to nie tylko słowo, to koniec tworzenia nielegalnych osad, przywłaszczania ziemi, zielonego kolonializmu, grabieży surowców naturalnych oraz zapewnienie wszystkim prawa do samostanowienia, wolności i godności. Wyzwolenie musi oznaczać wyzwolenie dla wszystkich, włącznie z Saharą Zachodnią”. Greta Thunberg nawiązała w tej wypowiedzi do współodpowiedzialności społeczności międzynarodowej w legitymizowaniu i utrzymywaniu trwającej okupacji. Pomimo potępienia Maroka przez liczne organizacje, broniące praw człowieka, a nawet przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wiele krajów Unii systematycznie zacieśnia stosunki z okupującym Marokiem. Duński minister spraw zagranicznych, Lars Løkke Rasmussen, poparł plan autonomii Sahary Zachodniej wewnątrz Maroka, czemu zdecydowanie opiera się Front Polisario, walczący o niepodległą Saharyjską Arabską Republikę Demokratyczną. Jednocześnie, nowa duńska „Strategia Afrykańska” stawia na promocję duńskich firm na marokańskich terytoriach. Współpraca między państwami ma obejmować między innymi rozwijanie produkcji „zielonego” wodoru”. Tym samym duńskie firmy dołączą do biznesu energetycznego rozwijanego już przez korporacje z innych państw UE takie jak niemiecki Siemens czy włoski Enel Green Power, operujące w dużej mierze na terenach okupowanych. Obecnie duńska firma GreenGo Energy otwiera biuro na terytorium Sahary Zachodniej w Dakhla, z czego tłumaczy się tym, że w swoich działaniach podąża za zaleceniami duńskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Jej ambicją jest produkcja wodoru i innych „zielonych” paliw jak e-metanol czy „zielony” amoniak. Trwający od 1997 roku eksport elektryczności przez podmorskie kable z Maroka i okupowanych terytoriów do Hiszpanii kontynuowany jest obecenie w ramach EU-Morocco Green partnership 2022. Importowana „czysta” energia wspierać ma osiągnięcie przez UE założeń Zielonego Ładu o osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 r.

Według organizacji Western Sahara Resource Watch, pomimo wojskowej okupacji oraz nieludzkich warunków, w których żyje ludność Sahrawi w obozach dla uchodźców, Francja oraz Hiszpania wzmacniają pozycję Maroka w stosunkach z Unią Europejską. UE jest największym partnerem handlowym Maroka, które wraz z zachodnimi firmami kontynuuje eksport ropy, gazu, ryb, fosfatów i innych minerałów, piasku, energii oraz produktów rolnych z okupowanych terytoriów. W 2016 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że umowa handlowa między Unią Europejską a Maroko nie obejmuje okupowanych terenów Sahary Zachodniej i eksport połowów z tego terytorium jest nielegalny. Wbrew temu UE po kilku latach podpisała umowę z Marokiem pozwalającą na połów ryb na terenach okupowanych. Polski Instytut Spraw Międzynarodowych pisze, że „Lekceważenie przez UE naruszeń prawa międzynarodowego przez jej partnerów handlowych i sprzeczne z nim działania jej własnych organów podważają wiarygodność jej dyplomacji, a przez to zmniejszają jej skuteczność. Z jednej strony UE jest największym dawcą pomocy humanitarnej dla uchodźców z Sahary Zachodniej. Z drugiej, akceptując handel saharyjskimi towarami wbrew protestom Polisario, przyczynia się do utrwalenia okupacji tego obszaru, która stanowi przyczynę uchodźstwa”.

Maroko jest strategicznym partnerem UE nie tylko w obszarze handlu, ale też w przeciwdziałaniu migracji do Europy, jako że państwo to gra rolę bariery na trasie uchodźców między Afryką a hiszpańskimi Wyspami Kanaryjskimi położonymi tylko 100 kilometrów od  wybrzeży Maroka i Sahary Zachodniej. Sonja Hegasy z Leibniz-Zentrum Moderner Orient interpretuje relacje marokańsko-unijne, jako układ, w którym UE wspiera roszczenia terytorialne Maroka do Sahary Zachodniej w barterze za uniemożliwianie migrantom przecięcia morza do Europy. W 2022 r. Unia wsparła Królestwo 152 milionami euro na blokadę migracji, w tym np. zawracanie uchodźców do ich państw pochodzenia. Oprócz tego w Grudniu 2023 r. Maroko rozpoczęło też bliższą kooperację w Frontex w ramach programu Frontex-Morocco Comité Mixte.

Tak jak Dania, Polska traktuje Saharę Zachodnią jako terytorium o nierozstrzygniętym statusie międzynarodowym. Od dołączenia do NATO w 1999 r., a potem jako członek Unii Europejskiej, Polska nie wyraża własnego stanowiska na temat regionu Morza Śródziemnego, pozostawiając ustalanie polityki na ten temat USA, Francji, Włochom i Hiszpanii. RP skupia się na polityce wobec wschodnich terytoriów UE, przede wszystkim w odpowiedzi na rosyjską agresję na Ukrainę. Ten kierunek powoduje też zacieśnienie współpracy militarnej z USA i innymi państwami NATO, będącymi jednocześnie ważnymi partnerami Maroko, które od 2020 r. pogłębia relacje polityczne ze Stanami, Izraelem, Hiszpanią oraz Francją. USA wspiera modernizację marokańskich sił militarnych, królestwo wsparło za to Ukrainę czołgami T-72B. Od 2020 wzrastał też eksport z Polski do Maroko, sięgając 410 mln dolarów w 2020 i 913 mln dolarów w 2023 roku. W 2016 roku Polska spółka Geofizyka Kraków (PGNiG) prowadziła w Saharze Zachodniej poszukiwania ropy i gazu, jednak opuściła to nielegalne przedsięwzięcie, prawdopodobnie po naciskach ze strony Algierii.

Pomimo, że od spalenia biura Global Aktion, zagrażającego życiu mieszkańców budynku, minął ponad miesiąc, duński rząd nie odniósł się do tego wydarzenia. We wtorek 14-ego stycznia, w odpowiedzi na działania swoich przeciwników, organizacja, wraz ze wspierającymi ją demonstrantami przemaszerowała przez ulice Kopenhagi krzycząc „Ogień i dym nas nie uciszą!” oraz „Wolność dla Sahary Zachodniej!”, nawołując do zakończenia współpracy handlowej i politycznej z Marokiem. Kopenhaska policja złapała dwóch mężczyzn podejrzanych o podpalenie Global Aktion, osiemnastolatka oraz dwudziestolatka powiązanych z duńskim gangiem Loyal to Familia. Aktywiści podejrzewają, że gang został opłacony przez osoby czerpiące zyski z eksploatacji okupowanych terytoriów.


Ola Arent – Absolwentka planowania krajobrazu na Szwedzkim Uniwersytecie Rolniczym oraz historii sztuki na Goldsmiths College. Aktywistka duńskiej organizacji Global Aktion wspierającej ruchy polityczne w Afryce. Zajmuje się badaniem zielonego kapitalizmu w UE i w Afryce.